Oficjalna dystrybucja: Polorama

CO W KAWIE PISZCZY

NIEZWYKŁE WŁAŚCIWOŚCI ZWYKŁEGO JĘCZMIENIA

Prażone ziarno jęczmienia, uprawianego na świecie od tysięcy lat - to podstawowy składnik kaw zbożowych GALCY. Zawiera większość spośród 10 związków uznanych przez światową medycynę za najważniejsze dla organizmu składniki prozdrowotne! Można w nim znaleźć  witaminy B1, B2, B6, beta karoten, kwas foliowy, potas i wapń wzmacniający kości, żelazo przeciwdziałające anemii, magnez zapobiegający skurczom mięśni i łagodzący skutki stresów, mangan zwiększający odporność organizmu, cynk i krzem odgrywające ogromna rolę przy tworzeniu tkanki łącznej, przy czym ten drugi wzmacnia także włosy i paznokcie. Do tego dochodzi selen chroniący przed wolnymi rodnikami, a zatem zapobiegający nowotworom, oraz błonnik regulujący procesy trawienne.

Jęczmień odżywia organizm, ale może też stymulować odchudzanie, bo zmniejsza apetyt i jednocześnie „wymiata” z przewodu pokarmowego szkodliwe substancje, oczyszczając jelito grube. Preparaty jęczmienia wspomagają leczenie wrzodów żołądka, dobroczynnie działają na wątrobę, wpływają na obniżenie złego cholesterolu. Jęczmień stabilizuje pracę serca, wyrównuje ciśnienie krwi, neutralizuje rakotwórcze komórki, łagodzi stany zapalne układu pokarmowego, oddechowego i moczowego. Podawany jest chorym z biegunką, problemami trawiennymi, zaburzeniami jelitowymi.

Wyniki licznych badań naukowych nie budzą wątpliwości: jęczmień nie jest jakimś tam zwyczajnym zbożem.  A mimo to jest  wciąż jeszcze mało popularny w Europie. Inaczej w USA. Poważne badania nad tym ziarnem w końcu lat 70 ubiegłego wieku rozpoczął dr Asaf Qureshi, który zauważył, że Pakistańczycy, dla których jęczmień jest podstawą diety, są znacznie zdrowsi i bardziej odporni. Dostrzegli to również naukowcy z Wydziału Badań nad Zbożem Departamentu Rolnictwa USA w Madison, którzy zwrócili uwagę, że w Pakistanie jęczmień uchodzi za pokarm chroniący serce. Całe lata zajęło im wyizolowanie czynnika aktywnego. Wreszcie go odkryto i roboczo nazwano tokotrienolem. Badacze z Wisconsin  określili go jako „czynnik hamujący nr 1”. Potem wyizolowano „czynnik hamujący nr 2” – trój gliceryd oraz „czynnik hamujący numer 3”. Wszystkie one hamowały syntezę złego LDL, uszkadzającego naczynia cholesterolu w wątrobie.

Niemal w tym samym czasie do podobnych wniosków doszła dr Rosemary K. Newman z Uniwersytetu Stanu Montana, prowadząca badania z udziałem ludzi. Jednej grupie ochotników podawano 3 razy dziennie pokarmy jęczmienne, drugiej – pszenne. Po 6 tygodniach u osób jedzących pszenicę nie stwierdzono zmian, natomiast u tych, którzy jedli jęczmień, zaobserwowano spadek cholesterolu średnio o 15%, przy czym był on tym większy, im mieli wyższy poziom wyjściowy cholesterolu. Badania te zaowocowały powstaniem nowego leku, podawanego w USA między innymi pacjentom po operacji bajpasów.

W Izraelu od lat prowadzone są badania nad wykorzystaniem przetworów z jęczmienia przy leczeniu zaparć. Tamtejsi naukowcy zastępowali mąkę pszenną w herbatnikach i pieczywie mąką jęczmienną i  podawali je osobom cierpiącym na tę dolegliwość. Okazało się, że jęczmienne bułeczki i ciastka z powodzeniem zastąpiły dotychczas podawane leki – aż 79% pacjentów pozbyło się zaparć. Jedząc dziennie 3-4 takie herbatniki ludzie ci przestali też cierpieć na gazy i bóle brzucha. Podobne wyniki uzyskała kilka lat później wspomniana już dr Newman, wciąż prowadząca badania nad jęczmieniem i jego możliwościami.

Na szczęście także w Europie rośnie od niedawna zainteresowanie produktami jęczmiennymi, które ostatnio zaliczone zostały nawet do tzw. power food – żywności witalizującej. I coraz częściej przetwory z jęczmienia można znaleźć w sklepach ze zdrową żywnością. Ostatnio zaś furorę zaczął robić tak zwany młody jęczmień. Historia zatoczyła koło – po setkach lat przekonaliśmy się wreszcie, że niektóre odkrycia naszych przodków związane z żywieniem miały swój głęboki sens.  Liczne źródła historyczne wskazują, że rzymscy gladiatorzy, dla których jęczmień był podstawą diety, słynęli z krzepy i nie imały się ich choroby. Dlaczego?

W jęczmieniu odkryto przeciwutleniacz 2-O-glikozylisowiteksynę, zwalczający wolne rodniki zatruwające organizm i przyśpieszające proces starzenia. W dodatku jęczmień czyni to znacznie skuteczniej niż witamina E, nazywana witaminą młodości. Preparaty z jęczmienia przyśpieszają także gojenie ran, chronią przed stanami zapalnymi i infekcjami, wspomagają leczenie niektórych chorób krwi, dotleniają organizm, działają bakteriobójczo.

W odróżnieniu od antybiotyków chemicznych preparaty jęczmienne zwalczają jedynie szkodliwe organizmy patogenne, nie uszkadzając mikroflory w układzie trawiennym, a wręcz pomagając w jej odbudowie. Dlatego młody jęczmień jest szczególnie zalecany rekonwalescentom po kuracjach antybiotykowych. A ponieważ stanowi on bardzo skuteczny środek wzmacniający organizm, pomaga także osobom po chemio- i radioterapii, wspomaga leczenie cukrzycy, schorzeń dermatologicznych, zaburzeń przemiany materii, nieżytów śluzówek dróg oddechowych, jelit i żołądka. Jest pokarmem wybitnie zasadotwórczym, przywraca zatem równowagę kwasowo-zasadową w organizmie, tym samym przynosząc ulgę cierpiącym na choroby stawów, dnę, reumatyzm.

Jęczmień dba nie tylko o dobrą formę fizyczną konsumenta, ale także  rozjaśnia umysł, odświeża go znacznie lepiej i szybciej niż kawa naturalna. To doskonały środek przeciwdziałający psychicznemu zmęczeniu, zalecany także dla dzieci i młodzieży na przykład przed trudnymi sprawdzianami – klasówkami czy egzaminami. Powinni go także spożywać przeciążeni pracą dorośli.

W Ameryce Północnej jest coraz więcej klinik propagujących zdrowy styl życia, w których podstawą diety stają się preparaty z młodego jęczmienia. Wspomagają one leczenie wielu chorób i służą wzmacnianiu organizmu. Jednym z nich jest Natural Health Institut w Puerto Rico, cieszący się coraz większym powodzeniem, gdyż pacjenci wychodzą z niego jak „nowo narodzeni”, co potwierdzają lekarze badający ich po zakończeniu kuracji.

NIE BÓJMY SIĘ CYKORII !

Do dzisiaj wyizolowano już ponad 100 różnych substancji zawartych w poszczególnych częściach tej rośliny. Najbogatsze jednak są jej korzenie.

Dr Henryk Różański, specjalizujący się zarówno w naukach medycznych jak i biologicznych, dowodzi, że wyciągi z korzenia cykorii działają żółciotwórczo, żółciopędnie, moczopędnie, trawiennie, prebiotycznie oraz hipoglikemicznie. Rzeczywiście: wiele badań renomowanych ośrodków naukowych potwierdza, ze preparaty z cykorii przydają się do leczenia cukrzycy, zaburzeń przemiany materii oraz do odbudowy mikroflory przewodu pokarmowego. Cykoria zapobiega też zaparciom i łagodzi objawy zatruć metabolicznych, nasilając detoksykację. Odwar z korzenia działa łagodząco i nawilżająco na skórę i błony śluzowej. Rozdrobniony i uprażony korzeń zalecany jest do leczenia dyskinezy dróg żółciowych, profilaktyki i łagodzenia kamicy żółciowej. Ponadto intrakt z korzenia, służy do kuracji odtruwających i regenerujących wątrobę. Korzeń cykorii jest bogaty jest w pożyteczne w laktony seskwiterpenowe, flawonoidy, hydroksykumaryny, kwasy fenolowe, trójterpeny i glikozydy fenolowe, a przede wszystkim w  inulinę.

Inulina – to rozpuszczalny błonnik pokarmowy z korzenia cykorii. Liczne badania naukowe potwierdzają, że inulina:

Korzeń cykorii jest bogatym źródłem inuliny, która trawiona w jelicie grubym przyczynia się do rozwoju korzystnych dla zdrowia bakterii jelitowych Lactobacillus bifidus. Jak wiadomo, bakterie te należą do prawidłowej flory jelitowej i ich obecność w przewodzie pokarmowym warunkuje ochronę przed inwazją niepożądanych, szkodliwych szczepów bakteryjnych, a ponadto sprzyja poprawnej pracy jelit, przeciwdziała zaparciom. Obecnie powszechnie stosuje się preparaty zawierające szczepy prawidłowych bakterii w leczeniu wspomagającym przy antybiotykoterapii, w biegunkach i niestrawności spowodowanej nietolerancją laktozy. W większości zatruć pokarmowych uzupełnienie naturalnej flory bakteryjnej jelit jest warunkiem powrotu do zdrowia.

Inulina znakomicie wspomaga odchudzanie. Nie wchłania się z przewodu pokarmowego, zatem jej wartość kaloryczna jest zerowa. Jednocześnie hamuje wchłanianie tłuszczów i cukrów przy niezaburzonym wchłanianiu witamin i składników mineralnych. „Wypełniając” jelita oszukuje receptory głodu, dodatkowo wspierając nieszczęśników na diecie odchudzającej.

Badania prozdrowotnych właściwości cykorii wciąż trwają i wciąż odkrywane są nowe możliwości zastosowań medycznych tej rośliny. W 2010 roku opublikowano wyniki badania z zastosowaniem wzrastających dawek ekstraktu Cykorii u chorych z zaawansowanymi zmianami zwyrodnieniowymi stawów kolanowych lub biodrowych. Efekt przeciwbólowy wystąpił u ponad 70 proc. pacjentów. W kompleksowym opracowaniu poglądowym na temat właściwości Cykorii ( Cichoria Intybus), opublikowanym w 2013 roku, w czasopiśmie Evidence-Based Complementary and Alternative Medicine, autorzy przedstawili szczegółową analizę związków chemicznych, zawartych w poszczególnych częściach krzewu jak również tradycyjne, medyczne wskazania oraz wyniki aktualnych badań naukowych, które rodzą spore nadzieje na kolejne zastosowania medyczne tej rośliny.

JEŻÓWKA LEPSZA NIŻ ANTYBIOTYK

ECHINACEA - znana w Polsce jako  jeżówka –  jest uznawana za immunostymulator, czyli substancję wzmagającą czynności miejscowego lub ogólnoustrojowego układu odpornościowego. Od dawna stosowana była w medycynie ludowej jako lek na przeziębienia, stany zapalne i infekcje. Z nastaniem ery antybiotyków jeżówka została zapomniana, ale obecnie, gdy większość antybiotyków przestaje działać, nauka przypomniała sobie o tej roślinie. Na świecie prowadzone są liczne badania, które pozwoliły odkryć lub potwierdzić różnorodne działania echinacei.

Jeżówka wzmaga aktywność komórek układu odpornościowego, co skutkuje działaniem przeciwbakteryjnym, przeciwwirusowym oraz przeciwgrzybicznym i chroni organizm przed nawrotem choroby. Szczególnie cenny jest fakt, że na echinaceę niezmiernie wrażliwe są gronkowce i paciorkowce, odporne na inne leki.

W wielu badaniach potwierdzono przeciwbólowe oraz rozkurczowe działanie jeżówki. W Klinice Neurologii i Epileptologii warszawskiego Szpitala im. Prof. Orłowskiego, gdzie dr Magdalena Kowalska testowała wpływ preparatu echinacei na leczenie stanów zapalnych, całkowite wyleczenie zaobserwowano w ponad 85% przypadków!

Badania naukowe z zakresu chemii i aktywności terapeutycznej w znacznej mierze potwierdziły szeroki zakres działania leczniczego tej rośliny. Stwierdzono, że Echinacea wręcz  uniemożliwia penetrowanie tkanek przez patogenne drobnoustroje, poprzez hamowanie aktywności hialuronidazy, co skutkuje ochroną przed degradacją połączeń międzykomórkowych, błon komórkowych oraz proteoglikanów i kolagenu.  Równocześnie – ograniczając wydzielanie histaminy, leukotrienów i prostaglandyn - zapobiega i tłumi procesy zapalne i wysiękowe. For this reason, professional herbalists may recommend echinacea to treat urinary tract infections, vaginal yeast (candida) infections, ear infections (also known as otitis media), athlete's foot, sinusitis, hay fever (also called allergic rhinitis), as well as slow-healing wounds. Z tego powodu zaleca się stosowanie preparatów tej rośliny w leczeniu zakażeń dróg moczowych, grzybicy (Candida), infekcji ucha (tzw. zapalenia ucha środkowego), zapalenia zatok, kataru siennego (alergiczny nieżyt nosa), jak również leczeniu trudno gojących się ran. One study even suggests that echinacea extract exerted an antiviral action on the development of recurrent cold sores triggered by the herpes simplex virus (HSVI) when supplied prior to infection.

Echinacea nie tylko leczy, ale również stymuluje procesy regeneracji organizmu, a także zapobiega chorobom, ponieważ ma silne działanie przeciwutleniające. Wspomaga też odchudzanie, stymulując produkcję i uwalnianie żółci, pobudzając wydzielanie soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego oraz przyspieszając przemianę materii.

Badania właściwości niepozornego kwiatka – echinacei zwanej jeżówką, wciąż trwają. Naukowcy z Uniwersytetu w Connecticut School of Pharmacy  poddali ostatnio przeglądowi kilkanaście badań na temat wpływu Echinacea na ryzyko przeziębienia i doszli do wniosku, że preparat ten zmniejsza  szanse przeziębienia o prawie 60%Natomiast wręcz sensacyjne informacje napłynęły z  Uniwersytetu Maryland Medical Center , gdzie potwierdzono, że Echinacea wzmaga również uwalnianie tych ważnych białek odpornościowych, które regulują odpowiedź obronną i niszczą konkretne komórki rakowe.

GŁÓG CHRONI SERCE

Według wielu badań, publikowanych m.in. w „Farmakopei Polskiej” i na specjalistycznym portalu panacea.pl,  Głóg wpływa na lepsze krążenie krwi, zmniejszając zawartość cholesterolu I pobudliwość układu nerwowego, równocześnie obniżając ciśnienie. Głóg działa też przeciwzapalnie. Hamuje patologiczne procesy prowadzące do niedokrwienia sercowego, związane zarówno z produkcją wolnych rodników, jak i peroksydacją lipidów. Badania przeprowadzane in vitro wykazały, iż preparaty z głogu są zmiataczami wolnych rodników, charakteryzują się działaniem antyoksydacyjnym.

Głóg stosowany jest w lecznictwie jako łagodny środek nasercowy, zwłaszcza w miażdżycy, chorobach serca wieku starszego, dusznicy bolesnej czy nadciśnieniu. Usprawnia pracę mięśnia sercowego, poprzez zwiększenie siły skurczu mięśnia. Badania opublikowane w „Farmakopei Polskiej” dowiodły, że preparaty z głogu poprawiają wydolność organizmu. Powodują szczególnie wzrost wydolności mięśnia sercowego, ułatwiają przepływ krwi w mięśniu sercowym i zwiększają tolerancję w przypadku deficytu tlenowego, a także wykazują działanie przeciwartymiczne i redukują obwodowy opór naczyniowy.

MELISA NAPRAWDĘ LEKARSKA

Melissa officinalis - jest rośliną od dawna stosowaną w medycynie ludowej ze względu na zróżnicowane właściwości prozdrowotne. Obecnie zalecana jest na bezsenność, astmę, niedokrwistość i brak apetytu. Ale nie tylko. Badania wykazały, że jedna filiżanka kawy zbożowej z dodatkiem melisy dziennie służy jako środek zapobiegawczy przeciwko niewyraźnemu widzeniu i ewentualnemu rozwojowi ślepoty wynikającej z zwyrodnienia siatkówki z powodu jaskry, cukrzycy lub starzenia.

Melisa działa tonizująco na układ nerwowy, dlatego jest zalecana w bólach głowy oraz zespole przewlekłego zmęczenia. Ma działanie rozkurczające, które jest wykorzystywane w przypadku bólów menstruacyjnych oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego takich jak wzdęcia, gazy, nerwica żołądka, zaparcia.

Liczne badania kliniczne i epidemiologiczne dowiodły, iż melisa lekarska wykazuje działanie przeciwwirusowe. Zawarte w wodnych wyciągach z liści melisy taniny oraz kwasy fenolowe działają między innymi przeciw wirusom opryszczki wargowej Herpes simplex. Natomiast olejki z liści melisy wykazują działanie przeciwbakteryjne wobec patogennych bakterii. Płukanie jamy ustnej wyciągiem z liści melisy hamuje rozwój bakterii powodujących zapalenie dziąseł. Ponadto wykazano, iż melisa hamuje rozwój bakterii Helicobakter pyroli, które są jedną z przyczyn występowania choroby wrzodowej żołądka.

Melisa zapobiega miażdżycy, wykazano bowiem, że zmniejsza poziom cholesterolu we krwi, a także hamuje peroksydację lipidów w wątrobie, zapobiegając jej stłuszczeniu oraz schorzeniom. Liście melisy zawierają substancje wykazujące działanie antyoksydacyjne. Należą do nich polifenole oraz witamina E i beta-karoten. Melisa zapobiega uszkodzeniu błon komórkowych przez wolne rodniki tlenowe, tym samym opóźnia procesy starzenia się organizmu.

W niektórych pracach naukowych (cytowanych na portalu abczdrowie.pl) wykazano, iż melisa poprawia pamięć i zwiększa zdolność koncentracji uwagi, dlatego też zalecano napar z melisy uczniom, a regularne spożywanie naparu z melisy przez osoby z chorobą Alzheimera znacznie poprawiało ich funkcje poznawcze (zapamiętywanie, rozpoznawanie). Ponadto melisa zmniejsza objawy demencji starczej.

ROZPUSZCZALNA SZKODZI?

 

W ostatnim czasie pojawiły się w Internecie doniesienia o szkodliwych właściwościach kaw typu instant. Ostrzeżenia usłyszeć można także w telewizyjnych programach kulinarnych. Również w doniesieniach naukowych znaleźć można informacje o toksynach, które mogą się ujawnić podczas  procesu  przetwarzania kawy.

To prawda, że kawa rozpuszczalna może zawierać szkodliwe substancje. Ale to nie cała prawda.  Kluczowe jest słowo MOŻE.

Proces technologiczny, podczas którego produkowana jest kawa rozpuszczalna w proszku, polega na rozkruszaniu ziaren kawy i przepuszczeniu ich przez strumień gorącej wody pod wysokim ciśnieniem. W wyniku takiego działania powstaje ekstrakt, który następnie poddawany jest czyszczeniu, filtrowaniu i suszeniu. W czasie tych zabiegów kawa MOŻE utracić część swych cennych właściwości. MOŻE w niewielkim stopniu utracić aromat, MOŻE się zmniejszyć zawartość kofeiny i cennych antyoksydantów, oczyszczających organizm z wolnych rodników. MOŻE też wzrosnąć wartość energetyczna kawy, co pod znakiem zapytania postawi jej oddziaływanie sprzyjające odchudzaniu.

To wszystko może się zdarzyć, jeśli surowiec jest marnej jakości lub przechowywany w niesprzyjających warunkach, a proces jego przetwarzania prowadzono pospiesznie, bez zachowania właściwych procedur  i w prymitywnych warunkach technologicznych.         

Ma tego świadomość firma GALCA. Za tą marką kryje się ponad 70 lat produkcji niezmiennie wysokiej jakości lwowskiej kawy oraz ciągłe udoskonalanie wyrobów wytwarzanych wyłącznie z surowców naturalnych. Mariaż joint venture ze znanym angielskim producentem kawy zaowocował unowocześnieniem parku maszyn i technologii - począwszy od pobrania pierwszych próbek, a skończywszy na sprawdzeniu hermetyczności opakowania. W zakładach firmy zostały zaimplementowane standardy ISO9001:1996,ISO22000/HACCP oraz ISO9001:2008. Parametry kaw GALCA są rygorystycznie kontrolowane w firmowym laboratorium. Wiele wyrobów posiada też certyfikaty do posługiwania się oznaczeniem EKO.

Największy niepokój konsumentów budzą doniesienia o występowaniu w kawach rozpuszczalnych ochratoksyny A -  substancji niebezpiecznej dla zdrowia, prawdopodobnie rakotwórczej, która może powodować wady rozwojowe płodu, zakłócać działanie systemu immunologicznego, czynności nerek itp. Czy ta trucizna znajduje się w kawie rozpuszczalnej? Owszem, może się tam znaleźć. Ale równie często dobrze występować w innych surowcach spożywczych, takich jak zboża, nasiona soi, fasoli i ciecierzycy, w ziarnach kakao, w winie i soku z winogron, w piwie, przyprawach i przetworach mięsnych.  Wysoką zawartością ochratoksyny charakteryzują się również suszone owoce, np. rodzynki i porzeczki.

Szkodliwe substancje występują lub wystąpić mogą w niemal wszystkich artykułach spożywczych. Czy wobec tego mamy w ogóle zrezygnować z jedzenia? Oczywiście nie. Wystarczy, jeśli będziemy kupować produkty sprawdzone, pochodzące z firm cieszących się zaufaniem. Bo akurat te groźne  ochratoksyny  występują najczęściej tam, gdzie surowce są niewłaściwie składowane i przechowywane w złych warunkach.

Z całą pewnością nie dotyczy to surowców używanych do produkcji w firmie GALCA. 

 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.   Dowiedz się więcej